Piękny dziś dzień, prawda?

Metro: Last Light na Xbox 360!

Metro: Last Light na Xbox 360!

Witajcie!

Dzisiaj opiszę dla was moje wrażenia z gry Metro: Last Light którą ogrywałem ostatnio na Xbox 360.

Zacznę może od tego, że gra była jakiś czas temu w promocyjnej cenie w Xbox Live Marketplace na naszych konsolach. Mnie udało się nabyć ten tytuł za ok. 12 zł. I nie żałuję zakupu.

Gra osadzona jest w realiach metra post-apokaliptycznej Moskwy. Jest to kontynuacja gry Metro 2033, a właściwie to jest to zupełnie inna gra. Obydwie pozycje powstały na podstawie powieści Dimitrija Głuchowskiego pod tytułem właśnie Metro 2033.

Co mnie osobiście najbardziej zachwyciło w Metro: Last Light to grafika. Oprawa graficzna jest po prostu wyśmienita i śmiem stwierdzić, że do tej pory nie widziałem lepiej wyglądającej gry na Xbox 360. Grałem w Far Cry 2 i 3 oraz inne topowe gry X360, ale takiej pięknej i płynnej grafiki jak w Metro: Last Light nie widziałem w żadnej jeszcze produkcji.

Oprawa dźwiękowa także jest niesamowita. Narracja, dźwięki strzału, dźwięki otoczenia, miód na uszy.

Co do sterowania. Rzecz ma się podobnie jak w kwestii grafiki. Płynne, lekkie i przyjemne sterowanie, rozglądanie się, poruszanie do tego w połączeniu z płynną, wyśmienitą grafiką dają tak niesamowite wrażenia, że aż chce się w tę grę grać, nawet gdyby była o niczym.

Fabuła mega ciekawa, z szybkimi, niespodziewanymi zwrotami akcji połączona z narracją zaciekawia gracza od pierwszego momentu. W tej grze nie sposób się nudzić. Klimat gry utrzymany w rodzaju survival horroru, szybkie zaskakujące elementy fabuły to atrybuty tej niesamowitej gry.

Nasz bohater czyli Artiom jest jednym z tych którzy przeżyli tzw. Apokalipsę, wojnę nuklearną która zrównała z ziemią miasta i wszystko wokół. Przetrwała tylko garstka, ci którzy akurat znajdowali się w Moskiewskim metrze. Na powierzchni jednak roi się od demonów, które nasz bohater ma za zadanie wytępić co do sztuki.

Pierwszy raz grałem (poza Doom 3 oczywiście) w tak niesamowitą, post-apokaliptyczną strzelankę FPS. Naprawdę serdecznie polecam!

Dziękuję za lekturę 😊

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *